Więc tak. Ekhm… No właśnie…

Pierwszy wpis jest zawsze najtrudniejszy. Zapewne zastanawiacie się, po co mi to? Orzeł obrósł w piórka i stronę autorska założył… I teraz pisarz pełną gębą…

A to nie całkiem tak. Strona powstała…

Głównie przez Bogdana Ruszkowskiego. I to nie dlatego, że on tak sprawnie ją przygotował. Ale też dlatego, że od jakiegoś czasu Bogdan podszeptywał mi, że warto odświeżyć mój zbiór Kronika relacji intymnych. I pokazać go ludziom. Cóż, pomyślałem, że po poprawkach niewielkich, po korekcie, po redakcji… czemu nie? Skoro i Bogdan zachęcał, że warto i chwalił Krzysiek Maciejewski – autor wspaniałych opowiadań (zbiory Osiem i Album), ale też bardzo pozytywnie pisał mistrz polskiego horroru klasy B – Łukasz Radecki, to może faktycznie warto dać to ludziom. A co? Niech czytają, za darmo. Zawsze to podniesiemy kiepskie czytelnicze statystyki. Więc decyzja była, że udostępnię darmowego e-booka, dla dobra ludzkości i może nawet dla radości kilku potencjalnych czytelników. I wtedy pojawił się problem – gdzie udostępnić? Swego czasu Kronika relacji intymnych dostępna była na portalu Wydaje.pl, jednak od kiedy portal zniknął… Strona autorska wydawała się dobrym – ba!, najlepszym – pomysłem. Zwłaszcza, że pojawiło się Halloween w stu słowach – e-book będący pokłosiem konkursu organizowanego przez Magdalenę Marię Kałużyńską ( Ymar, Alvethor) i Bogdana Ruszkowskiego – w którym pojawiły się dwa moje szorty. I na przyszły rok szykuje się kilka ciekawych antologii e-bookowych, w których na pewno się pojawię ze swoimi opowiadaniami…

I nagle okazało się, że z tym moim pisaniem coś się dzieje. Gdzieś się pojawiają, a niejednokrotnie są to wydania elektroniczne, które warto podlinkować na tworze trwalszym i mniej kapryśnym, niż wpis facebookowy…  I oto jest. Dzieło moich nadziei i wyobrażeń w połączeniu z wiedza, umiejętnościami i talentem Bogdana Ruszkowskiego – dobrego ducha polskiej grozy, któremu niniejszym za stworzenie tej strony dziękuję.

A Was zapraszam. Jeśli lubicie to, co piszę – to tutaj postaram się na bieżąco wrzucać wszystkie ważne kwestie z pisaniem związane. Zwłaszcza te, co gdzie i kiedy będziecie mogli przeczytać. Zapraszam też do Zakładki „Do pobrania”, gdzie będą znajdować się albo wydania e-bookowe moich tekstów, albo też linki do elektronicznych wydań magazynów, w których się znalazły.

Ze wszelkimi uwagami zapraszam przez formularz kontaktowy dostępny na stronie, lub tradycyjnymi formami kontaktu. Jak kto woli. jak to mawia wspomniana wcześniej Madzia Kałużyńska, którą pozwolę sobie zacytować:

Indżojcie. Albo i nie